Czym są mikronacje?

Mapa Mikroświata z listopada 2014 roku.

Czym są mikronacje? Definicja Micropedii, mikronacyjnego odpowiednika Wikipedii, mówi, że jest to:

(…) rodzaj społeczności internetowej, zajmującej się symulacją państwa w warunkach wirtualnych. Czasami ogranicza się ona tylko do wybranych sfer, w zależności od zamysłu twórcy. Niektóre mikronacje skupiają się na działalności gospodarczej w systemach opartych na mniej lub bardziej zaawansowanych skryptach, inne z kolei największy nacisk kładą na prowadzenie polityki, tworzenie praw itp.

Jest to więc internetowa społecznośćmikronacje to ludzie, a jeżeli ludzie, to i owoce ich pracy, pomysły wcielane w wirtualną rzeczywistość.

Mikronacyjny świat nie zna ograniczeń, ale jednak charakteryzuje się naśladowaniem rzeczywistości i naszej ludzkiej historii. Mamy więc tu do czynienia z wojnami, zamachami stanu, intrygami, działaniem wywiadu i kontrwywiadu, z polityką i całą jej nieczystą otoczką, ale też z miłością, żądzą i przede wszystkim – dobrą zabawą.

Nasze społeczności, jak sama nazwa wskazuje, są bardzo kameralne. Każdy przybysz początkowo może – i zapewne będzie – czuć się zagubiony, jednak musi wiedzieć, że każdy nowy członek tego niedużego grona automatycznie wywołuje nieopisaną radość w sercach wszystkich pozostałych. Integracja ze starymi mieszkańcami zawsze postępuje bardzo szybko, o ile tylko nowy obywatel będzie aktywny regularnie i wykaże się zapałem do działania. Te dwie ostatnie rzeczy to zresztą najprostszy przepis na otrzymanie w mikronacyjnym świecie tytułu szlacheckiego.

Pole do działania jest zaś niezwykle szerokie, niemal nieograniczone. W przeciwieństwie do świata rzeczywistego – u nas nie ma problemów z pracą. Równie doceniani są zarówno ludzie o umiejętnościach informatycznych, wielbiciele przyrody, nauki, jak i historycy, prawnicy i publicyści. Stanowisk do obsadzenia jest mnóstwo, a można je mnożyć w nieskończoność. Zawsze można założyć kolejny dziennik, kolejne miasto, którego można zostać burmistrzem, ale pracę można również uzyskać w rządzie jako minister, w instytucjach państwowych, w armii, wirtualnym sporcie czy na wirtualnej uczelni wyższej. Zresztą trudno jest nazwać to pracą – w świecie mikronacji nikt nie robi niczego pod przymusem, a jedynie dla przyjemności i z własnej woli. Pracuje kiedy chce i angażuje się tylko w takim stopniu, w jakim chce, a i tak zostaje szczerze doceniony – brzmi zachęcająco?